czasem mam takie dni, ze chce mi sie smiac. z wszystkiego. z niczego. z czegokolwiek.
czasem mam takie dni, ze chce mi sie plakac. bo cos zgubie, bo nie mam gotowki, bo swiat jest brzydki.
czasem mam takie dni, ze mam ochote zrobic komus krzywde. uszczypnac, uderzyc, kopnac. wjechac na ambicje. zmiazdzyc psychike.
czasem mam takie dni, ze mam ochote zrobic krzywde sobie. wziac zyletke i jak ostatnie emo pociachac sobie lapy.
czasem mam takie dni, ze mam ochote sie napic. albo lepiej, zalac sobie morde jak skonczony alkoholik.
czasem mam takie dni, ze wszystko mnie boli. bo dostane w ryj, bo mam ‘te dni’, bo spadne z lozka w nocy.
czasem mam takie dni, ze nic mi sie nie chce. nawet znalezienie motywacji zeby wstac rano jest zbyt meczace.
czasem mam takie dni, ze jestem nadpobudliwa. krece sie w kolko, pisze glupie rzeczy, podejmuje decyzje ktorych bede zalowac. czyste adhd.
dzisiaj sa wszystkie te dni naraz. :) taka moja mala schizofrenia.
in the background: Aerosmith – Dream On